Pisanie na forach gazety,
przez ostatni rok, niestety.
Moje zdrowie utracone,
hejtem wzbogacone.
Opuszczam na zawsze, te bzdety!
Pisanie na forach gazety,
przez ostatni rok, niestety.
Moje zdrowie utracone,
hejtem wzbogacone.
Opuszczam na zawsze, te bzdety!
Ostatnio szybko się meczę,
z piasku bicza nie ukręcę.
Denerwują mnie ludzie,
wolę życie we własnej budzie.
Za własne emocje nie ręczę.
W podstawówce w Rożniatowie,
miałam pana co się zowie..
Uczył jak literki pisać,
O Ali i Asie czytać.
Na zawsze siedzi mi w głowie
*
Była w szkole kierowniczka,
która używała patyczka.
Po łapach dostałeś,
kiedy narozrabiałeś.
Z leszczyny wystrugana tyczka.
*
Prof od francuskiego, Welz Cecylia,
niedostępna, szlachetna jak lilia.
Stanu wolnego, dobrze się miała,
i sobie często podróżowała.
Chciałam przejąć jej imponderabilia.
*
Raz dwa trzy, raz dwa trzy,
ćwiczy nas pani jak się patrzy.
Jedynie jak okres masz,
na wuefie odpoczywasz.
Zawsze to w dzienniczku zaznaczy.
*
Od polaka profesor Bluz,
starał się zawsze wrzucać na luz.
Tematy pięknie pisał na tablicy,
na wypowiedzi mądre liczył.
Twarz pokrywał fluid i pudru kurz.
W lutym z Walentym, w marcu z Dniem Kobiet, dla facetów mych, jestem obiekt. Podobnie dziś pięknie, przy dzisiejszym święcie. Kwiaty i bo...