W podstawówce w Rożniatowie,
miałam pana co się zowie..
Uczył jak literki pisać,
O Ali i Asie czytać.
Na zawsze siedzi mi w głowie
*
Była w szkole kierowniczka,
która używała patyczka.
Po łapach dostałeś,
kiedy narozrabiałeś.
Z leszczyny wystrugana tyczka.
*
Prof od francuskiego, Welz Cecylia,
niedostępna, szlachetna jak lilia.
Stanu wolnego, dobrze się miała,
i sobie często podróżowała.
Chciałam przejąć jej imponderabilia.
*
Raz dwa trzy, raz dwa trzy,
ćwiczy nas pani jak się patrzy.
Jedynie jak okres masz,
na wuefie odpoczywasz.
Zawsze to w dzienniczku zaznaczy.
*
Od polaka profesor Bluz,
starał się zawsze wrzucać na luz.
Tematy pięknie pisał na tablicy,
na wypowiedzi mądre liczył.
Twarz pokrywał fluid i pudru kurz.