Moja lista blogów

wtorek, 30 lipca 2024

Frankofobia

Rośnie w siłę frankofobia,

choć tam wszędzie ekologia.

Łóżka z tektury, tak to leci,

materace z rybackich sieci,

krzesła z nakrętek od butelek,

  jeszcze innych rzeczy wiele:

pufy ze spadochronów,

"sacre bleu", do stu piorunów.

Stoliki z lotek,

 wedle plotek.



Metal z wieży Eiffla w medalach,

a każdy ciągle na coś nap.....ala.


 

Posiłki w 60 % wegetariańskie,

jedzenie do syta, wielkopańskie.

Narzekają bez powodu,

sportowcy nie umrą z głodu.


Codziennie francuskie słynne sery,

smaczne, a tu narzekania  do cholery.

 Świeże  bagietki i inne pieczywa,

 do tego owoce i warzywa,

by być silnym i zdrowym, się spożywa.

  Wśród zakazanych produktów znalazły się m.in. frytki i awokado. Zakaz ten nie jest jednak bezpodstawny – chodzi o kwestie bezpieczeństwa i ochrony środowiska.


Wioska z budynków z drewna,

14,500 osób mieści, to rzecz pewna.

Chłodniej tam o 6 stopni bez klimy,

rurami z geotermii, wodą chłodzimy.

 Potem będą biura, apartamenty,

po co pisać te przekręty.

Wszędzie  pełno świeżej wody,

do picia i do ochłody. 


Rozpętała się od igrzysk frankofobia,

 a tam nawet zniczem  rządzi ekologia.

Tak się to  mieć ma,

by jak najmniej CO2.

Uczta u Dionizosa czy Bachusa,

 katolickie świętoszki porusza,

to z braku wiedzy, wynika ta fobia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bogowie_olimpijscy 

 Tu link do Ostatniej Wieczerzy przeze mnie haftem krzyżykowym, wyhaftowanych.

Jakoś żadnego podobieństwa nie widzę!

https://irsila74.blogspot.com/search?q=ostatnia+wieczerza


 
Takie różne obrazy sobie na emeryturze haftuję.

Prócz pisania niby limeryków,

 takie hobby mam i jeszcze ogródek, do którego coraz mniej sil mam.


 

*

Odwaga do Zmian

Dzień po dniu w Al-Anon II

na dzień: 30 lipca

    Często słyszałem, że szczęście to praca wewnętrzna, a w większości przypadków mogę być szczęśliwy w takim zakresie, na jaki się zdecyduję. Często jednak zauważam, że szczęście znika. Wiem, że to nierealne spodziewać się, że będę szczęśliwy przez cały czas, ale myślę, że mógłbym osiągać ten stan o wiele częściej, gdybym wykazał stanowcze zaangażowanie w decyzję bycia szczęśliwym. Ja natomiast wybieram szczęście, a potem wyrzekam się go przy pierwszych oznakach trudności. Jak głębokie jest moje zaangażowanie, jeśli pozwalam, by nawet niewielkie trudności pozbawiały mnie dobrego samopoczucia? Zaangażowanie wymaga pracy; jest dyscypliną. Kiedy podejmuję decyzję, muszę zapytać sam siebie, czego naprawdę pragnę i czy jestem gotów na to zapracować. Stare nawyki są trudne do pokonania. Jeśli miałem długotrwały nawyk reagowania na problemy uczuciem bezradnej ofiary, to podjęcie decyzji bycia szczęśliwym może nie być łatwe. Pomaga czasami zmiana nastawienia: mógłbym może spojrzeć na problemy jak na szansę głębszego zaangażowania się w swoje wybory. Innymi słowy, każda trudność może mnie pobudzać do obstawania przy tym, co naprawdę myślę: ja chcę być szczęśliwy.

Przypomnienie na dziś

    Kiedy dokonuję wyboru, a potem trwam przy nim, uczę siebie, że mój wybór ma znaczenie, a ja jestem warty zaufania. Mam szansę dzisiaj zaangażować się w jeden z moich wyborów.

„Nasze prawdziwe życie zależy od tych ciągle powracających spraw, dopóki nie znajdziemy na nie wewnętrznej odpowiedzi”.

Robert Frost 

~~

Gulasz, kasza jeczmienna, ogórki małosolne, delicje, czereśnie i morele.

Wody do picia wiele, kompot śliwkowy.

 



U mojej teściowej wszystko po francusku,

zegarek na ścianie, piesek na łańcuszku😁....

Zegarek na ścianie, godzinę wskazuje,

piesek na łańcuszku, teściowej pilnuje💃💁 

Wyłączył film, to można tu posłuchać, uchacha.:

https://www.youtube.com/watch?v=mLShfjtx1lM



55 komentarzy:

  1. Frankofobem nie jestem, nawet mnie to nie w głowie.
    Komu Francja nie leży, niech w Chinach zatańczy sobie ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=GlpDf6XX_j0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Anti-French sentiment
      Tłumaczenie z języka angielskiego-Nastroje antyfrancuskie to strach, dyskryminacja, uprzedzenia lub nienawiść do Francji, narodu francuskiego, kultury francuskiej, rządu francuskiego lub frankofonii. Istniał w różnych formach i w różnych krajach od wieków.
      P.S.
      Ja również wole Francuzów niż Chińczyków,
      ale lubię również Amerykanow i Anglików:)))

      Usuń
    2. Barbara Butch, francuska artystka, maga się z cybernękaniem:
      https://ludzie.fakt.pl/to-ona-znalazla-sie-w-centrum-skandalu-w-paryzu-teraz-dostaje-grozby/
      Jeszcze i u nas dewotka uderza w konsulat francuski,
      za obrażanie jej uczuć religijnych.
      Co oni sobie ubzdurali, by nienawiścią chrześcijańską zionąć?

      Co za bzdura i nieuctwo:

      https://forum.gazeta.pl/forum/w,132062,177943642,177943642,Protest_przed_Ambasada_Francji_w_Krakowie_.html

      Usuń
  2. Temu też w czachę coś walnęło:
    https://dorzeczy.pl/opinie/617922/skandal-w-paryzu-kratiuk-tutaj-nie-ma-przypadku.html
    Niby "do rzeczy" a gada od rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do otwarcia igrzysk:
    Z oficjalnego kanału organizatorów na YT zniknęła transmisja ceremonii otwarcia. Poza tym organizatorzy przeprosili, czyli czują się winni.
    Ponadto organizatorzy przyznali, że dyr. artyst. Thomas Jolly "zapatrzył się" na obraz Leonarda da Vinci "Ostatnia wieczerza", a przedstawienie zatytułowano "Scena z ostatniej wieczerzy nad Sekwaną"
    Ohyda pod każdym względem!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać jesteś zatwardziałą konserwatystką, klapki na oczach, a sztuka wymaga szerszych horyzontów. Nie można wszystkiego traktować i podpinać pod upierdliwe szkodzenie innym. Są wierzący i są ateiści, człowiek nie może narzucać drugiemu swoich przekonań i poglądów, nawet gdy należy do większości.
      Przykład z tęczową aureolą masz poniżej.

      https://img1.dmty.pl//uploads/202101/1610662529_s8ndi6_600.jpg

      Usuń
    2. Właśnie te informacje przeczytałam na blogu osoby niewierzącej , podobnie jak jej komentatorki. Jeszcze trochę więcej minusów dziewczyny wymieniły, i w zupełności się z nimi zgadzam.

      Usuń
    3. Niewierząca to nie znaczy wykształcona i o szerszych horyzontach.
      "Mitologia' Parandowskiego, lektura wskazana, nawet w podstawówce kiedyś przerabiana,
      no chyba, że były minister oświaty, P. Czarnek zabronił.

      Usuń
    4. Owszem, to nie znaczy, ale Edek nazwał mnie konserwatorką w zw. z tym co napisałam, więc doniosłam uprzejmie, że u niekonserwatorek, tą wiedzę nabyłam.

      Usuń
    5. Zatwardziałą w dodatku...

      Usuń
  4. Ja tam wierzę w to co mówi dyrektor artystyczny i reżyser,
    niż tłuszcza niedouczona i zawsze skandalem nienasycona.

    "Na krótko po oficjalnym otwarciu igrzysk na temat skandalicznej sceny wypowiedział się Thomas Jolly, dyrektor artystyczny ceremonii. Podkreślił on wówczas, że wcale nie inspirował się on Ostatnią Wieczerzą. "Myślałem, że było to dość jasne, ponieważ do stołu przybywa Dionizos. Jest on tam, bo jest bogiem święta, wina, ojcem Sekwany, bogini związanej z rzeką. Pomysł polegał raczej na tym, by zrobić wielkie święto pogańskie, związane z bogami Olimpu... Olimp - olimpizm" - tłumaczył w rozmowie z portalem BFMTV. Mężczyzna przeprosił także osoby, które po ceremonii otwarcia poczuły się urażone i podkreślił, że nie miał zamiaru z nikogo ....
    Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/sportowe-zycie/news-burza-po-ceremonii-otwarcia-igrzysk-widzowie-wsciekli-rezyse,nId,7729255#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm
    _campaign=firefox

    Ja się nie czuje urażona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu nic tylko bierz różaniec i pod wodzą twojego ulubionego księdza Teodora czy jak mu tam, zdrowaśki odmawiać za szatana, który ponoć ostatnia wieczerzę obraził.
    Wczoraj to robili fanatycy KK. (których uczucia religijne reżyser obraził) , pod Konsulatem Francuskim w Krakowie.
    Nie rozumiem, że diabła się doszukują tam, gdzie go nie ma.
    Może nad sobą trzeba się zastanowić i w sobie poszukać?
    "Diabeł w ornat się ubrał i ogonem na msze dzwoni" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę, codziennie o 20.30 i o 15.00 jeżeli umiem.
      A dzisiaj pomodlę się w intencji Twojej i Edzia, żeby Bóg Was obdarzył potrzebnymi Wam łaskami 🙏🏼

      Usuń
    2. O Boże, za kogo Ty się masz?
      Za lepszą od nas czy jak?
      Jeśli już, to w intencji mego syna chorego te zdrowaśki poświęć, jeśli Ci się chce je klepać.
      Ja żadnych łask nie potrzebuję, darami Ducha Świętego dysponuję, póki co. Daję radę, choć trudno mam.
      Jeszcze rozumu mi nie odebrało, licho jakieś.:)))

      Usuń
    3. To, że chcę ofiarować modlitwę w Waszej intencji, to ma znaczyć, że za kogoś się mam? W domyśle- kogoś lepszego?Bynajmniej, to byłaby pycha, a tej staram się wystrzegać, choć być może, czasem się nią splamię, co mnie wkurza, bo jeśli już się pysznić, to trzeba mieć czym, a ja nic nie znajduję.
      Przesadna skromność też niedobra. No, nie ma lekko z tym złotym środkiem.
      To pomodlę się za Waszego syna, żeby był wyciszony.

      Usuń
    4. Polecę i Ciebie, nie taki Edek straszny jakby się wydawało. Zapewne trafię do piekła bo w niebie nikogo nie znam, ale cały czas się staram.

      Usuń
    5. Ostatnio bardzo zmęczona jestem
      i nawet na modlitwę sil nie mam.
      Choroba, głupota i schizofrenia o niskim ilorazie inteligencji mego syna,
      do tego jego nieposłuszeństwo, alkoholizm i nikotynizm,
      jest nie do wytrzymania.
      Papież Franciszek co rusz prosi, by się za niego modlić,
      to mu ofiaruj swoje modły.
      Ja już przestałam w modlitwy wierzyć.
      Jeśli jest piekło, to na ziemi je mam.
      Na razie wystarczy.
      By tylko myśli samobójcze mnie nie dopadły.
      Czasem mam ochotę do Wisły iść i się do niej rzucić.
      A nawet autobusem podjechać, tak ze 3 km.
      nic mnie ostatnio nie cieszy....


      Usuń
    6. Edziu, dziękuję❤️
      Trafiłeś w sedno- starać się. W tym rzecz cała👍🏻
      Ulka, jesteśmy z Tobą i Cię rozumiemy. Jestem pewna, że gdybyśmy byli bliżej, to byśmy Ci oba trzy pomogli. Chociaż, Ty jesteś niezależna, to byś może nawet nie chciała.

      Usuń
  6. Tak sobie myślę, że uniemożliwili możliwość oglądania całej imprezy,
    na YT
    gdyż motłoch, tłuszcza, prymityw, ciżba do komentarzy się dorwała ( a wiele ich czytałam tych durnych komentarzy) i to mocno twórców i wykonawców, artystów obrażało.
    "Nie rzuca się pereł miedzy świnie"

    OdpowiedzUsuń
  7. " Po­bożność jest niez­wykle ważna, ale ro­zumu nie zastąpi.

    Re­ligia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie po­winien do te­go używać re­ligii, nie po­winien re­ligią swo­jej głupo­ty zasłaniać."
    http://www.jozeftischner.pl/cytaty/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg zazwyczaj wybiera prostaczków, to oczywiście nie oznacza ludzi głupich. Ale jednak coś to oznacza.

      Usuń
    2. Słyszałam też, że silnych wybiera, by głupimi i chorymi się zająć,
      by im za dobrze w życiu nie było, znaczy tym silniejszym i mądrzejszym, by ich pokory nauczyć.
      Słyszałam też od moherów, że jak się chore dziecko ma,
      to kara za grzechy jest.
      A ja nie czuję się ani jedną ani drugą..

      Usuń
    3. Bzdura, bzdura z tą karą za grzechy. Już ci kiedyś o tym pisałam.

      Usuń
    4. No ale mohery jakieś na radiomaryja, tak stwierdziły.
      Przypadkiem słyszałam, ksiądz nie zaprzeczał.
      Bez przerwy tam te dewotki dzwonią,
      które raczej problemów nie mają,
      takich jak ja z synem bardzo chorym,
      któremu schizofrenia, mózg odebrała
      i te tabletki wszelakie,
      od rispoleptu poczynając
      i tak przez inne soliany i abilifity
      i olanzapiny i zalasty stosując na mózgu
      doświadczenia robiąc naukowe z nudów.
      Tak sobie tam dzwonią, różne mądrości swoje podawając,
      żadnego doświadczenia w tym nie mając,
      tylko sie wymadrzająć
      ..
      Ostatnio tylko anzorin rozpuszczalny mu zapodaję,
      i ketipinor, by jego chory mózg, uspokoić,
      by się nie wydzierał zbyt głośno po nocach,
      choć wszyscy sąsiedzi w bloku, o tym wiedzą.
      Dziękuje im, że jakieś zrozumienie dla mnie mają.
      Wspaniałą jesteśmy wspólnotą mieszkaniową.

      Usuń
  8. Modlił się dziad do obrazu, a obraz do niego, nie odezwał się, ani razu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jutro idę na manifestację z okazji okrągłe rocznicy Powstania Warszawskiego. Częstochowa przygarnęła sporo warszawiaków wygnanych ze stolicy. Spotkanie z flagami organizuje poseł Szymon Giżynski. I zostałem zaproszony. Miejsce spotkania pod budynkiem kaźni i terroru koło parków jasnogórskich . Pózniej uroczysta msza w kościele rektorackim w III Alei i złożenie kwiatów pod pomnikiem Żołnierzy AK oraz pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza. Część ich pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. A w Warszawie Trzaskowski w tym czasie organizuje koncert gwiazdeczki. Wstydził by się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie po co klęskę świętować?
      Czy u nas Polaków zawsze musi to męczeństwo być?
      W sumie, bardzo biednym jesteśmy narodem.
      Czy PiS Cię tak bardzo w ambicje wbił?

      Usuń
    2. Niestety mało mamy do powiedzenia,
      wobec innych, wielkich narodów,
      Marne miejsce w w szeregu, narodów,\
      musimy zaAKCEPTOWAĆ

      Usuń
    3. Marne miejsce w szeregu, ale to z Polski ma wyjść iskra, która przygotuje świat na ponowne przyjście Pana.
      A może już wyszła...💥

      Usuń
    4. Iskier u nas dostatek, iskrzy z lewa, iskrzy z prawa, nawet w KK iskrzy. Myślę, że w tym wszystkim i sam Pan się gubi ;)

      Usuń
    5. W czym to przeszkadza, racz mnie wytłumaczyć?

      Usuń
    6. To do Bogdana, odnośnie koncertu.

      Usuń
  11. Zawsze obchodziłem tą uroczystość. I szlag mnie jak ktoś mówi że to było męczeństwo. Pisałem Ci że z kolegą z Krakowa sporo lat temu. Jak Komorowski zrobił pogrzeb katolicki Jaruzelskiemu i pochowal go na Powązkach, to prowadziliśmy akcję wywalenia go. Bo niegodny by tam leżeć z pomordowanymi z kwatery Ł łączka.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja sobie przy sierpniu, wspominam Julka z mej wsi.
    On w Szczecinie studiował, jakieś maszyny czy rolnictwo
    a ja w Krakowie jakąś romanistykę.
    Raczej do siebie nie było nam blisko,
    Choć w młodości ześliśmy nocą na jakieś kartoflisko,
    ale jakoś do zbliżenia nie doszło.
    A teraz po latach, kiedy moi synowie tam w okolicach byli,
    na weselu ostatniej kuzynki, to od ciebie pozdrowienia i życzenia otrzymałam.
    To piękne jest, nade wszystko.
    Swietnie ze mna tańczyłes w remizie, lata temu.
    Pozdrawiam Cie Julek,
    choć własnego fejsa NIEmssz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może bym Ciebie Julku, na tym weselu spotkała,
      ale niestety mężem chorym i i synem, chorym,
      zająć się do tego jeszcze psem najmłodszego,
      musiałam się zająć.
      A tak dobrze, wieki temu nam razem się tańczyło,
      w remizie strażackiej.
      Do dziś to wspominam.
      Dryg do tańca masz, niesamowity.

      Usuń
  13. Fajne wspomnienia - dobra rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. On po studiach, na wieś rodzinną wrócił,
    tam dom sobie wybudował, BMW do pracy jeździł
    i poznał jakąś babkę z którą 4 dzieci spłodził.
    Teraz po latach, chętnie bym się z nim spotkała
    i na dawnym kartoflisku bym mu się oddała:)
    Może źle zrobiłam, że taka cnotka byłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, a może dałoby się skroić jakieś spotkanie w waszej wsi, tak dla frajdy, pogadania...
      Ja też cnotka byłam i jestem.
      Nie kręci mnie to, do wszystkiego leń. Zawsze mnie tylko czułość i cały jakiś romantyzm pociągał, ach chrzanić to.
      Ale takie spotkanko byłoby ci potrzebne, dla miłej odmiany. Miałaś na to wesele jechać. Wszystko da się zorganizować... Och Ula Ulaa, szkoda że nie pojechałaś :(

      Usuń
    2. Od lat się tam nie pojawiam,
      od kiedy rodzice w grobach są,
      pod pomnikami.
      Ale chętnie bym dziś z nim zgrzeszyła,
      na tym kartoflisku,
      taka pokusę mam.
      Może młodości by mi dodał a ja jemu,
      tym naturalnym stosunkiem, wobec ciała.
      Dlaczego się tak wzbraniałam?
      A takie piękne kartki do mnie słał,
      kiedy w Nawojce mieszkałam.
      Szkoda, że tylko jednego męża można mieć.
      Takich wspaniałych chłopaków w życiu miałam...
      a tylko z jednym, ślub wzięłam. i mu do śmierci śubowałam..

      Usuń
  15. Ula, nie pisz mi o tańcach, bo mi się zaraz tańcować chce od rana. Żeby mi się tak robić chciało, jak mi się chce tańcować.
    Ty, to bardzo robota kobieta jesteś. Jak tak czytam ile ty tych ogórków nakisiłaś, tych obiadów urozmaiconych... , nawet kafle kładłaś. Tyle obrazów wyszyłaś, to człowiek może w kompleksy wpaść. Z tym to się trzeba urodzić. Jakaś wybrakowana cuś jestem... Bogać tam, nie bede sie dołować.
    Tancnę sobie "Krakowiaczek jeden" na dobry początek dnia, w końcu jeszcze dwa dni urlopu mam...💃🏼🥴

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja droga, w kompleksy nie popadaj.
    Każdy orze, jak może i na ile sil ma.
    Wczoraj ostatkiem sil, dwa baniaki wody, do ogródka zniosłam,
    by słoneczniki w pojemnikach podlać,
    choć w sumie już przekwitają.

    Od razu sąsiadka mnie dopadła, wraz z synem, z drugiej klatki
    (artystka z fortepianem ) i jedną różą się zachwyciła.

    Musze jednak zejść i tę różę uwiecznić.
    A sil tak mało mam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwiecznij Ula, choćby na okoliczność dzisiejszej rocznicy. A ja od rana o tańcach, wstyd...
    A różę chciałabym zobaczyć.
    Ten drugi temat intristid wery😉
    Jutro dopytam, bo dzisiaj nie uchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. No zeszłam, ostatkiem sił i jakieś zdjęcie pstryknęłam.
    Okazuje sie, że po latach, baterie w aparatach siadają i nie da sie ich naładować!
    Trzeba nowe kupić na ebaju czy jak tam, na innych allegro,
    gdyż w normalnych sklepach ich nie ma.
    A jeśli jakieś inne zastosujesz, to wybuchem grozi!.
    Oby ytylko pasowały,ać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A drogie są jak cholera jakaś.
      Może jednak, nowy aparat, musze kupić?

      Usuń
    2. Niestety siły mnie opuściły,
      kiedy po spaniu i rannych zakupach
      i obiadu wcześniejszym przygotowaniu.
      wstałam by obiad mężowi choremu i wspaniałemu wydać,
      gdyż syn schizofrenik,
      wszystkie kotlety z patelni dziś wyjadł.
      Jedynie sos pozostał i ziemniaki nim polane
      i do tego ogórek małosolny,
      których to 12, plus jeden, słoików
      niedawno zakisiłam.
      Czy to jest życie, czy też piekło,
      sama siebie się pytam.
      P.s.
      Juleczku a Ciebie serdecznie pozdrawiam.
      Nigdy nie zapomnę tych tańców z Toba w remizie,
      i tych do mnie karteczek do Nawojki.
      Może szkoda, że Ciebie za męża nie wzięłam,
      tylko jakiegoś hutnika z Nowej Huty.
      Ale w sumie, moi synowie zdrowi,
      nieźle się na tym weselu zaprezentowali
      z tym kiją, land rower czy jak tam.
      Wstydu nie ma.

      Usuń
  19. Tak sobie żartujesz ;), męża takiego przystojnego, wysokiego, dobrego i łagodnego poślubiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  20. No tak jest,
    Zawodówkę jedynie miał kiedy go poznałam
    Na zmiany w hucie pracował, ale dobrze zarabiał jak na te czasy
    a potem z nim do matury go doprowadziłam
    rysunki techniczne za niego wykonywałam.
    Choć tego nie chciał.
    A potem studium pedagogiczne ukończył
    i innych hutników szkolił.
    Że przystojny i wysoki,
    to mnie własna matka przed nim ostrzegała,
    gdyż piękna nigdy nie byłam,
    wręcz pryszczatą byłam.
    Ale co zrobić,
    skoro on we mnie, na zabój się zakochał,
    kilometry przemierzał by do mnie dotrzeć,
    nawet 9 km na nogach
    Potem mnie sponsorował na UJocie
    to nie dziw, że za niego wyszłam za mąż.nawet nie wiedząc,
    co ja po tej romanistyce, będę robiła
    i jakich synów mu urodziłam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuje ci Basiu, że tu jesteś i jakieś konkretne rady dajesz,
    życiowe.
    Ja tu nikogo innego nie udaję.
    Jest jak jest, każdy widzi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładna byłaś, nie gadaj, a pryszcze to sprawa przejściowa. W waszym stadle to chyba ty byłaś kierownikiem budowy?

    OdpowiedzUsuń
  23. Albo nie publikuje, albo dwa razy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 sierpnia, wymianę baterii ma.
      Badania wcześniej porobione są.
      Niestety, kończymy się już.

      Usuń
  24. Choćbyś worek złota miał
    to i tak , musisz odejść z tego świata.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już dzisiaj mszy świętej wysłuchałaś.
    Brawo, Ty!

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubie te ranne modlitwy, słucham jak inni się modlą.
    O 5.30 zaczynają, potem o 7 msza.
    Leżę i słuchach.
    Z zakupów wróciłam już, bo potem gorąc.
    Nóżka boli, ciało jeszcze poleżenia wymaga.
    Może jaki wierszyk stworzę, ale później.
    O tytoń i lufki czekają na produkcje papierosów.

    OdpowiedzUsuń

Dzien Kobiet

  W lutym z Walentym, w marcu z Dniem Kobiet, dla facetów mych, jestem obiekt. Podobnie  dziś pięknie, przy dzisiejszym święcie. Kwiaty i bo...