Ostatnio jestem jak pół ryba,
w bezczynności sobie pływam.
Nie wydaję głosu,
unikam patosu.
Po cichu wolności sobie używam.
*
Myślę czy raka może toczyć rak?
Możliwe gdyż chodzi na wspak.
Na wpół śnięta ryba,
tak sobie gdybam.
Żywcem nie dam się spiec ani ugotować, o tak! ...
W Monaco 28 stopni w cieniu,
a u mnie 43 stopniu w słońcu.
Taki skwar!
Bez miar!
Wodę lej na zewnątrz i do wewnątrz,
unikniesz udaru!
Takich pociągów już nawet u nas, nie ma😂
Ale TGV nie ma też. Jest jakieś Pendolino.
Kiedyś sporo nimi podróżowałam.
do starych wygodnych foteli i kuszetek,
się przyzwyczaiłam i tych WC okrutnych😁
Jednak nowoczesne pociągi, też autor filmiku pokazał.
Dziekuję.
*
Odwaga do Zmian
Dzień po dniu w Al-Anon II
na dzień: 16 lipca
Jedną z cudownych – chociaż nieoczekiwanych – korzyści z pracy według programu Al-Anon jest umiejętność relaksowania się. Do tej pory większa część mego życia to było działanie z szaloną prędkością. Szkoła, praca, projekty, zobowiązania pomagały mi skupiać się na zewnątrz. Z tego powodu nie miałam czasu odpoczywać wystarczająco długo, by poczuć, jak straszne było moje życie domowe. Nie ma nic złego w ciężkiej pracy i osiąganiu wyników, ale ja nadużywałam takiej aktywności. Był to społecznie akceptowany sposób zaprzeczania swoim uczuciom. Zarówno rodzina jak i środowisko wspierały moje ukrywanie uczuć, dopóki nie sięgnęłam dna i będąc wyczerpana, zapukałam do drzwi Al-Anon. Do tego czasu nie odpoczywałam, a jeślibym nawet chciała – nie wiedziałam, jak to się robi. W Al-Anon zasugerowano mi, że nie traktowałabym nikogo tak surowo, jak traktowałam siebie. Nigdy nie wymagałabym od kochanej osoby, by pracowała bez wypoczynku, bezustannie, bez żadnej formy zabawy. A właśnie tego wymagałam od siebie. Moja sponsorka pomagała mi rozpoznawać, co daje mi przyjemność i jak mogę się zrelaksować. Teraz odpoczynek jest częścią mojego powszedniego dnia.
Przypomnienie na dziś
Ciężka praca może być czymś przerażającym, a moja aktywność może być wysoko wynagradzana. Staram się jednak osiągać pewną równowagę. Dzisiaj spojrzę, w jaki sposób spędzam czas, i znajdę trochę czasu na relaks.
„Czas tracony z radością nie jest czasem straconym”.
Bertrand Russell
"A la recherche du temps perdu" M.Proust, nigdy do końca nie przeczytałam,
może wreszcie przyszła na to pora, tak mi medytacja podpowiada.
Nawet w oryginale, książkę w domu mam,
może dziś odszukam.
~~
Kotlety schabowe z mizerią, ziemniaki z koperkiem, śliwki, napój pomarańczowy,
tartoletki z borówkami i bita śmietaną, prawie zmrożone.
Nadciąga burza.Pomidorki koktajlowe zebrałam,
OdpowiedzUsuńrośliny na parapecie zostawiłam i nie będę się nimi przejmowała,
co z nimi deszcz czy grad zrobi...
Podobno idzie ochłodzenie...
OdpowiedzUsuńUla, co do Francji, to tak właśnie napisałaś na forum, w wątku "Wybory we Francji" 07.07.24 o godz. 21:05
A to pewnie kiedy był zamach na nauczyciela,
Usuńodcięli mu głowę, mocno to przeżyłam.
Od pewnego czasu, spokój jest.
Ale to na forum było a nie tu.
UsuńPożyjemy zobaczymy, co skrajna lewica wymyśli.
Jest tam taki: Jean Luc Melenchon, antyunijny, antynatowski i ponoć proputinowski.
https://tvn24.pl/swiat/wybory-we-francji-jean-luc-melenchon-kim-jest-lider-francji-nieujarzmionej-st7994055
Francja na szczęście religii nie dopuszcza do polityki.
Za dużo tam o tym islamie napisałam.
Takie moje osobiste, niepotrzebne odnośniki.
Macron żadnej nie dopuszcza, oczywiście religii.
Zagrzmiało i dalej sucho. Byłem niedawno podlać i trochę popadało. Mało wszystko. Trzeba deszczu. Bo grzyby by były. A lubię zbierać. Teraz u mnie eldorado z ogórkami i fasolką.
OdpowiedzUsuńA mnie się nie chce ogórków robić, sił już nie mam no i drogie.
UsuńPo 8zł kupować, jeszcze koper, chrzan.
Kupie sobie gotowe.
No chyba, że na jaką promocję natrafię.
Myślę że tu jest większy spokój niż na FS 😊
OdpowiedzUsuńTu spokój, tam spokój, nie mam siły blablać.
UsuńDojdziesz do mojego wieku, to pojmiesz.
Trzeba sobie ufać. Co piszemy na priv to nie ma prawa wypłynąć.Mówiłem Ci że forum ma oczy. I nie możesz się dać manipulować. Mam małe grono przyjaciół w tym kobiety nie mam kolegów. Matkę mi zabrali i wychowywały mnie obce kobiety. I staram się im pomagać. Wiesz o tym bo czytasz to. Ja nie szukaj seksu mam to gdzieś. Harpie tak myślą. Kto mnie zna to wie. Bez przyczyny też się tu nie pojawiłem.
UsuńPojawiłeś się tutaj, gdyż wszędobylski jesteś i nie ma miejsca, gdzie by cie nie było.
UsuńSzczególnie gdy jakiś nowy babski nick się pojawi,
od razu jesteś.
Moje zdjęcie z wesołymi oczami, które tu na początku miałam cie skusiło by ze mną gadać,
wszak nie wierszyki cie interesowały czy treści które zamieszczam, łącznie z medytacjami.
Wyżalić się chciałeś jaki to jesteś nękany i jak za tobą łażą,
a w sumie to ty za innymi chodzisz,
a one cię odpychają non stop.
Przecież ja poczty nigdy nie zdradziłam, to ty ze swoja kumpelą, mając wspólne forum, opiniami na mój temat sie z nią dzieliłeś i na forach mnie opisywaliście jaka wredna jestem , czego na własnej skórze nieprzyjemnie doświadczyłam, za co cie nawet z bloga wykopałam a ty dalej przyłaziłeś.
Ja nie daję się manipulować, kto mi nie pasuje, odrzucam.
Twoje kobiety, przyjaciółki czy te wrogie, zupełnie mnie nie interesują.
Mnie nie musisz pomagać, nie jestem ciocią twoja czy jaką inną, której pod spódnice wchodziłeś...
Nie wiem co harpie myślą, ale ja tym bardziej seksu nie szukam w necie,
koń by się uśmiał: hihihi, hihihi! hihaha:)))
Od lat sobie wierszyki pisze, wcześniej na ich platformie, znaczy harpii:)))
ale blogi zlikwidowali, w 2019, to tu się przeniosłam,
ze swoim hobby..
https://forum.gazeta.pl/forum/w,132062,177868265,177868265,Uff_jak_goraco_.html
OdpowiedzUsuńBogdan,
OdpowiedzUsuńciągle mi tu na mój blog przychodzisz z jakimś bagażami z przeszłości
i do mnie z pretensjami.
A ja tu o pogodę ducha moją walczę w związku z nieuleczalną chorobą syna, schizofrenii nieuleczalnej,
z którą od lat się zmagam.
Jakoś to tolerowałam ale sil już nie mam.
Masz tam inne fora i pocztę i się z harpiami twoimi rozprawiaj,
ale mnie w to nie wciągaj, bardzo proszę!
O jakim zaufaniu tu piszesz,
OdpowiedzUsuńskoro tu na moim blogu i na moim forum,
wielokrotnie mnie zwyzywałeś?
Jeśli jesteś chory psychicznie, niech się tobą ktoś zajmie,
choćby Basia, twoja żona.
Ja nie mam obowiązku ani przyjemności,
z chorymi psychicznie, dyskutować.
Szczegółów ze schizofrenii syna,
jak sie ona odbywa, nie zamierzam opublikować.
Jeden syn, od lat chory psychicznie,
dostatecznie mi siły odebrał.
Nastepnych chorych, nie musze tolerowac,
choc przez długi czas, to robiłam.
Niestety, moja cierpliwość i tolerancja już się skończyła,
OdpowiedzUsuńczy tez wyczerpała.
Wszystko jakieś granice ma.
Od dziś mam urlop i... malowanie!
OdpowiedzUsuńŻeby mi się chciało, jak mi się nie chce. Klamka zapadła, idę robić.
A mówili- róbta co chceta, tak mnie ocyganili niedobrzy🥴
Ula, dobrze, że remontu nie masz. Jeszcze by ci tego do szczęścia brakowało...
Jeśli siły masz, to rade dasz. Będzie świeżo i czysto.
UsuńByły czasy gdy malowałam, tapetowałam, flizowałam, płytki na podłogę kładłam, wylewkę wcześniej robiąc, skrzypiące dechy usuwając, oczywiście mąż pomagał.
Farby mam, kiedyś kupiłam, też by się malowanie przydało.
Wierzę, że jeszcze kiedyś siły wrócą:))))
Wiem, że ty jesteś kobieta pracująca.
OdpowiedzUsuńTeż jestem Zosia samosia, ale trochę już odpuściłam, bo nie warto tak szarżować.
Ludzie żyli w jaskiniach, lepiankach, nie trzeba było malować, flizować.
UsuńNajważniejsze by jedzonko zdobyć i mieć dostęp do wody:)))
Słoneczko ciepło daje ostatnio, aż za wiele:)
Człowiekowi nie trzeba wiele do szczęścia, ale tak się jakoś porobiło, że wymagania ma jakieś hrabiowskie.
OdpowiedzUsuńA potem wszystko zostawi i finito...