Dziś wycieczkę robię do Avignon
w związku z datą urodzinową mą.
Posiedzę na moście,
może przyjdą goście.
Zdjęciami się pocieszę i piosenką.
Kiedyś w lipcu, pod mostem i na moście w Avignon...Sur le pont d'Avignon,
to stara piosenka francuska dla dzieci.
https://www.tekstowo.pl/piosenka,dla_dzieci,sur_le_pont_d_8217_avignon.html
U nas Krzysztof Kamil Baczyński napisał słowa
a Ewa Demarczyk, jako pierwsza zaśpiewała, tę poezję.
https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/baczynski-sur-le-pont-davignon.pdf
https://www.tekstowo.pl/piosenka,ewa_demarczyk,sur_le_pont_d_avignion.html
Avignon nie tylko z mostu słynie,
ale pałac papieży był w tej krainie.
Dawno tam byłam,
zwiedziłam, warto doczytać.
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=Avignon+pa%C5%82ac+papiezy
*
Odwaga do Zmian
Dzień po dniu w Al-Anon II
na dzień: 13 lipca
Jak wiele dni mojego życia zmarnowałam?[....] Odrzucałam gesty przyjaźni moich współpracowników, żeby móc bez przeszkód dręczyć się tym, co mnie martwiło. Ani razu w ciągu tych dni nie pomyślałam, że mam prawo cieszyć się każdym dniem. Al-Anon sprawił, że zobaczyłam, iż mam wybór, szczególnie jeśli chodzi o moje nastawienie. Nie muszę patrzeć na moje życie jak na tragedię czy dręczyć się błędami przeszłości lub przyszłymi kłopotami. Dzisiaj mogę skupić się na swoim życiu. Jest ono wypełnione interesującymi sprawami, jeśli pozwalam sobie dostrzegać je z podziwem w duszy. Kiedy ogarniają mnie zmartwienia i przygnębienie, to śmiech i blask słońca każdego dnia sprawiają wrażenie nieodpowiednich w stosunku do tego, co czuję. Coś tu nie gra – reszta świata czy ja?
Przypomnienie na dziś
Dzisiaj będę żył w teraźniejszości i odkryję, czym się mogę cieszyć. Jeśli jest cierpienie, zaakceptuję je także. Moje cierpienie nie może jednak kompletnie mi przesłaniać radosnej części rzeczywistości. Będę uczestniczyć w przysparzaniu sobie radości: mogę przyłączyć się do rozmowy w pracy czy na mityngu, powiedzieć żart przy obiedzie, pośmiać się z przyjacielem. Właśnie dzisiaj mogę sobie pozwolić na śpiewanie.
„Spójrz na ten dzień! Dla niego jest życie, prawdziwy żywot życia”.
Powitanie świtu
Z sanskrytu
~~
Schabowe, sos koperkowy, ziemniaki, karotka z zielonym groszkiem, lody bakaliowe, owoce.
Bądź radosna na wiosnę
OdpowiedzUsuńWytrwała bądź latem
Jesienią daj sobie wytchnienie
A zimą otul dobrym wspomnieniem
I jeszcze zdrowia, aby iść do przodu ❣️
🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹
Dziękuję, bardzo dziękuję.
UsuńW policzki całuję.
Jeszcze po ziemi nogami szuram,
i zawsze w łoże mogę dać nura.
Nic już nie muszę a wszystko mogę:)))
P.s.
Byleby łbem nie walnąć o podłogę. :)))
Fajne pamiątki, Ula. Ale te francuskie, no pozazdrościć 👍🏻
OdpowiedzUsuńUważaj, bo ja ostatnio ciągle w łeb się walę, a Ty dzisiaj musisz być w formie 🙂
Musze być w formie gdyż syn ma mi zaraz psa dostarczyć,
OdpowiedzUsuńgdyż do Zakopca się na wesele wybiera.
Spójrz na Joe Bidena, prawie trup chodzący
a Ameryka na prezydenta go wybiera!:)))
Ale czy tylko wygląd się liczy?
OdpowiedzUsuńPrzed chwilą psa dostałam na przetrzymanie...
Wcześniej legowisko mu przygotowując
w dużym pokoju i gotowa jestem na kup zbieranie i wyprowadzanie
W dniu Twoich urodzin, życzę Ci, abyś zawsze miała minimum sto powód do uśmiechu, siłę do pokonywania przeszkód i wsparcie dla tych, którzy Cię kochają. Niech każdy dzień będzie dla Ciebie darem, a Ty darem dla każdego dnia.
OdpowiedzUsuńDziękuje Ci Bogdanie za te życzenia.
UsuńOstatnio tylko siódme poty z siebie wydobywam.
Przez ostatnie dni, w związku z tymi upałami,
tylko ręcznik pod pod szyję podkładam
i w inne miejsca.
A jak już się tak wypociłam,
to pod wieczór do wanny wskoczyłam,
co tu to określać,
z wysiłkiem weszłam
i prysznic wzięłam...
Przed chwilą jakaś orkiestra przed blokiem sąsiednim była
Usuńi świetnie grała, mlodą parę weselnym marszem, witając.
Och jak ja je lubię,
Zdjęcia zrobiłam, ale nie wolno mi cudzych publikować.
I dobrze, że najmłodszy na jakiś ślub i wesele pojechał,
Usuńze swoją partnerką i mi psa zostawił.
Zmęczyłam sie, obiad ugotowałam i wydałam.
UsuńIdę leżeć, sjesta sie należy.
Niech mąż psa wyprowadzi.
Ja do tego, już sił nie mam.
Nie jest to wcale takie częste, żeby słowa, muzyka i wykonanie były w równym stopniu mistrzowskie, jak w przypadku tego utworu.
OdpowiedzUsuńMarsze weselne
OdpowiedzUsuńi ogrywki czy tam odgrywki,
przed domem pani młodej lub pana mlodego,
od lat, takie same sa.
Wspaniała tradycja.
Jeszcze bym spała, ale psina sikać chciała,
do łóżka mi wskoczyła i do psiaceru mnie zmusiła.
Wszystkie stare miejsca obwąchała, gdyż w sumie obyta jest z okolicą, nieraz tu była.
Na jutro muszę jakie siły mieć,
OdpowiedzUsuńgdyż średni syn z racji wieku li tylko,
ale najwybitniejszy w osiągnięciach życiowych,
się zapowiedział z wizytą
i z wnuczkami
a ja ciasta nie mam siły upiec,
murzynka z masa czekoladową i galaretką wiśniową.
Na szczęście jakieś lody mam, dziś kupiłam.
Latem piec ciasta to koszmar, gorąco i jeszcze piekarnik. Lepsze lody dla ochłody.
UsuńOni o linię dbają
Usuńi bez przerwy się odchudzają.
Cukierków różnych nakupiłam,
galaretki, mieszanka krakowska
i wiśnie w spirytusie.
Jakoś tym ogonię, do tego lody na zawołanie,
i ewentualnie mój arbuz:)))
Zazwyczaj obiadu nie wydaję,
moja świekra i synowa się w tym specjalizuje,
by mojemu synowi dogodzić:)))
Przed posiłkiem wieczornym,
OdpowiedzUsuńmąż psinę wyprowadził.
A teraz leży u mych stóp.
Wielkie zaufanie do nas ma,
gdyż była kiedyś molestowana.
To pies z odzysku jest,
gdyż kiedyś jej właściciel nad nią się znęcał.
Różne sztuczki potrafi robić,
syn jej tego nauczył,
nawet filmik nakręcił,
ale nie pytałam czy wolno mi to tu udostępniać..
Sporo komend zna i świetnie je wykonuje.
Pieski ze schroniska są wdzięczne i kochane. Też takiego mieliśmy- najukochańszy ze wszystkich.
OdpowiedzUsuńŻadnych zwierząt. Nienawidzę jak odchodzą. Miałem wszystkie oprócz psów. Za to ojciec miał na działce. Miniaturka królik, którym uszczęśliwiły mnie dzieci żył bardzo długo. A pokarm suchy przywoziłem mu z Niemiec. Miał godny pogrzeb. Czas płynie jak rzeka. Połowa lipca.
OdpowiedzUsuńPół godziny temu, psina mi w rękę puckała,
OdpowiedzUsuńznaczy się znak dawała by z nią wyjść.
No i się z łóżka zwlekłam, pantofle jakieś nadziałam
i ją wyprowadziłam.
Sama mnie kierowała, dokąd chce iść.
Kilka razy się wysikała i jedną kakę zrobiła.
Teraz pod nos dostałam zestaw cały,
by te papierochy nabijać.
Odpoczynku wcale nie mam.
Ale satysfakcje mam,
że jeszcze rade daję.
Też ciężko przeżywamy, ale trzeba się z tym zmierzyć...
OdpowiedzUsuńW nocy grzmiało i błyskało, burza była.
OdpowiedzUsuńPsina mi do łóżka wskoczyła, do mnie się przytuliła
jej ciało całe ze strachu drżało.Taka wrażliwa jest
i tak całą noc żeśmy spędziły, przytulone do siebie.
Momentami się wydawało, że już grzmocić przestało
a to tylko mocno lało i znów to samo.
Przed chwila ją wyprowadziłam, co trzeba zrobiła,
karmę wrzuciłam, zjadła i poszła na swoje legowisko.
Nigdy czegoś takiego z psami nie miałam,
jednak trochę mniejsze były
i do łazienki, pod wannę, czy z wannę właziły.
Ona jednak wolała do mnie się przytulić.
Dobrze, że to samiec nie jest, bo by mi głupio było:)))
Biedna psinka, dobrze, że się w twoim wyrku schowała.
OdpowiedzUsuńPsy to czułe istoty są, choć nie wszystkie.
UsuńOdnośnie ciasta, to dobrze, że nie piekłam.
UsuńSynowa cała tacę, tartoletek z bitą śmietaną i borówkami przyniosła.
do dziś 4 mi zostały,
trzeba będzie takie zimne zjeść do kawy, by się nie zmarnowały.:)))