Dziś z hukiem szafka spadła mi ze ściany,
mam wiadra szkła i tłuczonej porcelany.
Po latach wszystko leci,
trzeba wynosić do śmieci.
Dobrze, że nikt nie poszkodowany.
I tak sporo lat, te śrubki wytrzymały.
Medytacji dziś nie wklejam już.
Dzisiejsza na nic by się zdała.
Niczego kontrolować się nie da.
Co by tu sobie zaśpiewać?
„Pamiętanie o tym, że możemy żyć tylko jednym dniem z życia, zdejmuje z nas brzemię przeszłości, skupia uwagę na bieżącym »teraz« i powstrzymuje od lęku o przyszłość”.
~~
Obiad nie ugotowany, zapiekanki i hod dogi, jabłecznik. Sprzątania sporo miałam.
Dziś, t.j 03.08 maszyna w l... tak mi chleb pokroiła😋
Każda kromka innej wielkości i grubości😃
Nie Tobie jednej. Za dużo rzeczy się nazbierało w niej. Szkoda co zrobisz. Miłej soboty chociaż.
OdpowiedzUsuńNagle wczoraj w kuchni coś huknęło,
Usuńza dużo rzeczywiście rupieci tam było.
Ale mi nie żal, trochę kubków poleciało, szklanek jakichś salaterki dwie, starych talerzy.
Od bulionówek uszka się urwały.
Ale moje talerze kwadratowe się zachowały.
Jeszcze dziś przebieram co uszczerbione.
Na dolnej szafce zupa stała i cukier i z tym szkłem się wymieszała.
Szafka trochę uszkodzona, ale jakoś może naprawię.
Paździerz wewnątrz a na zewnątrz okleina dębowa.
Kiedyś taka kuchnia Basia się nazywała.
W 1991 roku kupiłam kiedy na mieszkanie po rodzicach się przeprowadziłam.
Jeszcze drugą szafkę sprawdzę, ale w niej lekkie rzeczy trzymam.
No, patrz, jakie te Basie słabowite są🥴 Nie można za dużo od nich wymagać😉
OdpowiedzUsuńPrzez pierwszych wiele lat, miałam białe szafki, na których każdy brud było widać.
UsuńTe są niby dębowe. tłuszczem zakonserwowane, brudu nie widać, ale ileż taka Basia może ciężaru utrzymać:))))
Przyszłam z roboty i zaraz obuchem w łeb: żaden z Polaków nie uwolniony.
OdpowiedzUsuńDwa: Turów, chyba przegrany, ale jak na nich głosowali to mają.
Wszystko w tym naszym kochanym kraju, zaczyna się zwijać.
UsuńMłodzi tego nie widzą, my starsi jakieś doświadczenie mamy i porównanie. Tak jest, jak wybrali tak mają.
Raczej już nie wyjadą, bo niby dokąd?
A tu trzeba coraz dłużej pracować.
Myślałam że Bogdan poruszy na forum, że szpiegów sobie pozwalniali- wymieniając, ale nie Polaków. Nawet dziennikarza Poczobuta nie puścili.
OdpowiedzUsuńKoszmar po prostu...
A o 19,30, to się dowiedziałam ile to zarabiali w ZUSie i innych spółkach, po znajomości zatrudnieni, niekompetentni, nic nie robiąc, ci z PiS, oczywiście.
UsuńNawet komputera nie mieli, w pracy się nie pojawiali a kasa na konto wpływała.
Znajomi królika, nepotyzm...
Ja za bardzo polityki nie śledzę.
OdpowiedzUsuńWczoraj jakieś urywane słowa w dyskusji na Polsacie słyszałam, że kto zabijał, to trudno go uwalniać.
Poza tym nie wiem, kto jest kto.
Głowa za mała.
Może faktycznie, niech się faceci tym zajmują.
OdpowiedzUsuńAle jakbyś znalazła chwilę, byłabym ciekawa twego zdania na taki szort na YT "Wyjście Polski z Unii Europejskiej" Dziki Trener.
Anglia jako potęga, mogła sobie na to pozwolić.
Usuńto trwało 4 lata. Jest suwerenem.
Polska nigdy, zawsze poddańcza musi być.
Polskość to , nienormalność jak nasz wódz powiedział.
Raz służy wschodowi, raz zachodowi.
Niewolniczy prawie kraj.
Położenie też to implikuje.
OdpowiedzUsuńNiemcy chcą z Rosją graniczyć,
Usuńa kiedyś nawet Francuzi z nimi.
My tylko zawalidroga jesteśmy...
Niemcy i Rosja... no wiemy jak się ta ich miłość kończy.
OdpowiedzUsuńZimy pokonały i Francję i Niemcy.
OdpowiedzUsuńWojna- największe zło.
Dalej chcą mieć.
UsuńWiększa ryba zjada mniejsza, większe zwierzę, mniejsze,
tak już w przyrodzie jest.
mąż wracał od syna i mówi, że przed NCK tłum.
UsuńSprawdziłam a tam:
https://nck.krakow.pl/nh-fest-scena-letnia-slawek-wierzcholski-nocna-zmiana-bluesa/
Za taka muza nie przepadam. nie poszłam.
Mecz tenisa śledziłam, Serba z Hiszpanem, fascynujący był.
Przetwory dokończyłam.
O ludu, co ja ci tu za temat zapodałam, a ty cała w tenisie zatopiona😁
OdpowiedzUsuńBasiu Kochana,
Usuńwidzę, że moje forum śledzisz:
https://forum.gazeta.pl/forum/f,132062,Humorum_Seniorum.html
i wieści stamtąd mi tu przenosisz, na bloga.
To zupełnie niedozwolone jest.
To są zupełnie inne platformy o siebie raczej zazdrosne.
Ja tam zbytnio się nie reklamuję,
w każdej stopce adresu bloga nie polecam,
tylko czasem, jak nowy niby limeryk tu napiszę.
ani tu też mojego forum na https://forum.gazeta.pl/forum/0,0.html forum.gazeta.pl
tu nie polecam.
Jeśli chcesz komentować tam i tu,
to powinnaś na https://forum.gazeta.pl/forum/0,0.htmlforum.gazeta,pl, jakiś nick sobie założyć,
co raczej wysiłkiem wielkim nie jest.
Linki nieaktywne mi się wkleiły
Usuńzatem powtarzam:
Moje forum na gazecie:
https://forum.gazeta.pl/forum/f,132062,Humorum_Seniorum.html
A ogólnie forum ogólne taki adres ma:
https://forum.gazeta.pl/forum/0,0.html
I bardzo proszę, byś forum z moim blogiem nie utożsamiała,
gdyż to są bardzo odległe od siebie rzeczy czy sprawy.
Ty u mnie Basia jesteś a Bogdan i Edward tam pod innymi nickami pisują,
Ja tu irsila jestem choć z dodatkiem , 74
a tam tylko od od lat, irsila od lat nick taki mam.
Szafkę, która spadła, gdyż uchwyty nie wytrzymały,
Usuńa haki dalej w ścianie tkwią,
dziś umyłam, i dolną jej półeczkę.
Przy okazji odsunęłam, dolna szafkę,
Ileż tam tłuszczu i pajęczyn było,
jeszcze torebkę z żelatyną tam znalazłam
i jakieś płytki,
które wcześniej od ściany odpadły.
dolna półeczkę juz wczoraj skleiłam
sporo sie napracowująć
Komentarz sam mi się umieścił ,
Usuńchoć go nie dokończyłam:O
jako i mojej roboty w kuchni
w związku z tą odpadniętą, szafką, przeciążoną..
Jutro Kaziu do banku idzie, by czynsz zapłacić i inne media.
UsuńDziś wszelkie czynsze mu wypełniłam,
gdyż sprawnych rąk do tego nie ma.
Z przelewem na konto, oczywiście.
Trochę od czynszu odliczyliśmy za wodę,
i za śmieci
odkąd najmłodszy się wyprowadził,
konkretnie, choć przez 8 lat, mieszkanie wynajmował gdzieś tam...
to czynsz się zmniejszył od śmieci na osobę,
a to, 27 zł miesięcznie jest.
Szkoda, że wcześniej tego w administracji nie zgłosił,
gdyż przez rok, 270 zł w plecy miałam i płaciłam.
A przez 8 lat wynajmowania?
No niezła sumka by się uzbierała...
W sumie kim jesteś, ludu, tu Boży,
Usuńtak, że ochotę mam, by cie wybatożyć,
podobnie jak mego syna chorego,
diabła upartego,
który w niczym mnie nie słucha
który dzięki stwierdzonej wielokrotnie schizofrenii,
w tym nieuleczalnej
życie normalne, mi odebrał.
I tak muszę się z tym zmagać i cierpieć, aż do dnia ostatecznegp.
Jakieś medale i nagrody, nie są przewidywane,
choć w sumie, niewiele by pomogły czy dały.
A gdzie tu sprawiedliwość jest?
W sumie dobrze, że łby ze stanowisk, wyigomanowych
głowy pospadały.:))))
Teraz, to nowe harpie, przez starszych znane
OdpowiedzUsuńsię najedzą j naczerpią
ile tylko się dada.
CHaCHACHA:)
Ok Ula, nie wiedziałam, że to konkurencja jest i niedozwolone. To już nie będę... mea culpa...
OdpowiedzUsuńTeraz chyba będę w niedoczasie, bo urlop się skończył, a problemów przybywa.
Mojej kuzynki (mieszkamy w jednej wsi) mąż poważnie zachorował. 6 lat temu zmarła im jedna córka, w 20. roku- druga. Ona sama (72 lata ) jest bardzo schorowana, a przy tym zupełnie głucha, bo nawet aparaty nie bardzo pomagają. Gdyby, nie daj Bóg, on zmarł, to ona będzie uwięziona w domu. Dzisiaj mam wolne za sobotę i idę ją odwiedzić.
Wczoraj dzwoniła do mnie kuzynka z Katowic. Mówiła mi, że jej siostra Ewa dzwoniła do niej, ale tylko bardzo płakała.
Jesteśmy w czwórkę blisko ze sobą od młodości.
Okropna jest ta głuchota, bo ona nie umie z nimi nawet telefonicznie się porozumieć. A są dla niej jak siostry.
Aż się boję tam dzisiaj iść.
No sama widzisz jak choroby, potrafią uprzykrzyć życie i ile sił trzeba w sobie mieć, by to przetrwać i wytrzymać.
UsuńProblemów wokół nie brakuje, każdego dnia.
Synek na spacery na strych sobie chodzi,
tak jakoś otwierał, że klucz złamał,
nie wiem jak się mąż o tym dowiedział,
i tak go to wkurzyło,
że dziś za kłódką poszedł,
choć mu tłumaczyłam, że to do administracji należy,
a jutro szpital ma.
No nie przegadasz.
Z mężem niech skutecznie jutro będzie - życzę 👍
UsuńWłosy mu podcięłam, do wanny kazałam wejść, by się wykąpał,
OdpowiedzUsuńz której to nie dał rady sam wyjść.
Syn mi pomógł go wyciągnąć.
Pazury u nóg mu obcięłam i jutro skoro świt do szpitala jadę z nim.
Taka to starość jest.
Szafkę na storc na pralce położyłam,
by dostęp do zlewu mieć.
Jedne drzwiczki odkręciłam,
gdyz na jednym zawiasie sie trzymały.
O jakie to ciężkie one są, muszę zważyć.
Zaintaluje kiedys bez, otwarta szafka będzie.
Takie modne, teraz są, bez drzwiczek.
Już po zabiegu, wszystko dobrze poszło.
OdpowiedzUsuńTo tylko wymiana baterii.
Kilka szwów do zdjęcia za tydzień do kontroli.
To Ci pisałem. Chwała Bogu.
OdpowiedzUsuńBoga bym do tego nie mieszał. Gdyby od niego wszystko zależało, a nie od lekarzy to dzisiaj byłbyś kaleką, być może na wózku inwalidzkim. A tak, jako tako funkcjonujesz i NFZ ma za Ciebie kasę.
UsuńTak piszesz, jakbyś na wszystkim się znał.
OdpowiedzUsuńTylko widzisz, ja dziś męża odbierając z tego oddziału,
(raczej zdjęć osobistych nigdzie jego nie wkleję,
które przed szpitalem, na pamiątkę mu zrobiłam)
taką skrzyneczkę na biurku pielęgniarek,
na kłódkę zamkniętą tam zauważyłam
a dotyczy ona opinii pacjentów.
A ja nic tam nie wrzuciłam, choć wdzięczność dozgonną mam,
za przedłużenie sprawności mego męża.
Muszę jakiś elaborat napisać, o tym , że cuda tam robią.
Cztery lata temu baterie mu wszczepili, głowę na łyso ogoli,
choć covid był.
Teraz tylko, wymiana baterii była i przedłużenie sprawności.
No cud.
Za tydzień znów tam jedziemy, by szwy zdjąć
OdpowiedzUsuńi do tego czasu, jakiś elaborat wdzięczności napiszę,
o synu schizofrenicznym, nieuleczalnym wspomnę
ku chwale nauki,
gdyż to szpital uniwersytecki jest,
niech sobie analizują poszczególne przypadki.
I wszelkie dane osobiste im podam.
Nawet te internetowe.
Dziś opaski z ręki męża, pielęgniarka mi wręczyła , na pamiątkę.
No tak się czułam, jakbym dziecko urodziła:)
No właśnie. Spytaj się mądrych głów jak sobie radzić ze synem. Trzeba było zagadać do pielęgniarki jak czekałaś na ten zabieg.
OdpowiedzUsuńAle porada.
UsuńA co ich to obchodzi?
Poza tym na korytarzu się czeka a nie wewnątrz.
To inna dziedzina jest.
Jakoś sobie radzę.
Z Tobą to jest taka rozmowa jak głuchy z niemową. Piszesz o czymś innym, mówisz też. A miałaś tu sporo porad od różnych ludzi. Ja bym zagadał. Co fachowa osoba to fachowa. Ale Ty tylko swoje racje uwzgledniasz. I to zaleźy jeszcze od humoru jaki masz.
UsuńBogdan daj mi spokój! Nudzi ci się?
UsuńZajmij się swoimi chorobami.
Ty byś każdego zagadał, wiem o tym, nachalny bardzo jesteś.
Wszędzie Cie pełno.
Swoje zrobiłam i nie podejmuj dyskusji na tematy, na których zupełnie się nie znasz.
Tu nie miejsce na to.
Idź tam na forum schizofrenia czy psychologia i tam się wymądrzaj.
Zaczynasz mnie wkurzać!
Zmęczona jestem, muszę odpocząć.
Może nawet, wyłączę komentarze, bo bez sensu tak tu gadać.
Najważniejsze, że męża problem z którym tam jechaliście wykonany pozytywnie.
OdpowiedzUsuńTak, ale słaby jest.
UsuńTo takie podtrzymywanie sprawności na siłę.
Wczoraj w euforii był, uśmiechnięty, a dziś klapa.
Jak mogła szafka nie odpaść,
Usuńskoro jedne drzwiczki ważą, 3,30 kg
2 razem to 6,60kg
a porcelana pewnie ze 20 kg ważyła.
Ponad 10 kg się stłukło, reszta się uratowała.
Ależ ja nieprzewidywalna byłam.
Już chyba przebolałaś?
UsuńJa mam tyle gratów różnej maści, że chyba to będzie normalnie odgruzowanie chaty.
Wcale mnie nie zabolało.
UsuńPołowę porcelany wywaliłam, zbitej.
Szafka na naprawę czeka, odchudzona będzie,
nic się nie stało,
dobrze, że mi na głowę czy rękę nie spadła.
Mąż ma noc baterie wyłączać, dłużej będzie działać.
Po prostu, kiedyś więcej talerzy potrzebowałam,
Usuńkiedy dla rodziny większej gotowałam.
Te lepsze zastawy w kredensie w dużym pokoju trzymam
i jak wigilie są, czy inne święta rodzinne,
to wyciągam lub przy specjalnych okazjach..
Dzieci zdrowe, się wyprowadziły, dawno temu już,
a ja na pamiątkę wszystko zachowuję,
już dawno powinnam je wynieść, do śmietnika.
Jednak przy niesprawności mych rąk,
co rusz jakieś się tłucze,
i tak samoistnie, talerzy i innych kubków czy szklanek, ubywa.
Wiesz, są takie dni w tygodniu, raz lepsze raz gorsze. Znowu przyjdą te lepsze dla męża twojego. Będzie dobrze, wszak On jest "oczko" 🙂
OdpowiedzUsuńMąż dziś się pochwalił,
OdpowiedzUsuńże jak baterię sobie z rana włącza,
to prąd przez niego przechodzi.:)))
No męża na baterie mam:)))