Dziś temat mury i granice,
które (burzę czy stawiam?) i sama tyczę.
Już wiem co akceptuję,
a od czego się izoluję.
Raczej na siebie tylko liczę.
Poznałam jakie są miedzy nimi różnice.
*
*
Odwaga do Zmian
Dzień po dniu w Al-Anon II
na dzień: 19 lipca
Al-Anon nauczył mnie rozpoznawać różnicę między murami a granicami. Mury są trwałe i sztywne, utrzymują innych na zewnątrz, a mnie więżą w środku. Granice są płynne, zmienne, przesuwalne, ode mnie więc zależy, w jaki sposób i kiedy będę je otwierać czy zamykać. One umożliwiają mi decydowanie o tym, jakie zachowanie jest dla mnie do przyjęcia, nie tylko ze strony innych, ale i z mojej strony. Dzisiaj zamiast znosić upokorzenie, mogę powiedzieć „nie” z miłością, w taki sposób, by nie zakończyć moich relacji z innymi. Nauczyłam się też o granicach utworzonych w Al-Anon: Dwunastu Tradycjach. Chociaż ich celem jest ochrona Al-Anon, w rzeczywistości przyczyniają się do rozwoju wspólnoty. Ta prawda odnosi się również do moich osobistych granic. Kiedy decyduję, co jest dla mnie do zaakceptowania, a co nie, uczę się żyć, chroniąc siebie bez budowania murów.
Przypomnienie na dziś
Czy moje środki obrony zapewniają mi bezpieczeństwo, czy też mnie izolują? Dzisiaj mogę kochać siebie wystarczająco, by szukać zdrowszych sposobów ochrony siebie; sposobów, które nikogo nie wykluczają.
„Ludzie są samotni, bo budują mury zamiast mostów”.
Joseph Fort Newton
~~
Gołąbki z sosem pomidorowym, czereśnie, słodycze.
Nad tymi różnicami między murami
OdpowiedzUsuńi granicami, się mocno dziś się zastanowiłam
Obiad wydałam, smaczny był, mąż podziękował.
Choć jeszcze południa nie ma,..
Usuńa ja na sjestę się udaję,
wedle obrządku francuskiego,
gdyż żaden człowiek nie jest w stanie,
non stop , 8 dzodzin pracować
Podobno, to nie jest dobra filozofia, liczyć tylko na siebie. Tak wyczytałam, bo też podobnie jak i ty- uważałam.
OdpowiedzUsuńAle czasem nie ma nawet innej opcji, tylko truchtać samemu. Znam ludzi, którzy nie mają żadnego wsparcia.
Na Jezusa się zdać i oddać mu to samemu.
UsuńUwolnić się jest, od tergo wszystkiego.
Nawet te obrazki mam,
które tam w szpitalu uniwersyteckim, wzięłam
ina ofiarę dałam do koszyka.
W sumie niczego, nie oczekuję
w związku z tym..
To najlepsza droga jest, zaufać Jezusowi ❤️
OdpowiedzUsuńOstatnio chory syn, znów przez okno wyrzuca, co mu się nie podoba.
UsuńJakieś ręczniki, porcelanę, miseczkę chińską, zegar kuchenny, kapusty główkę,
kiedyś mój flakon pamiątkowy, kryształowy, perfumy piękne
a ty mi radzisz by Jezusowi zaufać.
No nie wiem, może jakaś instytucja od tego jest, schizofrenia. pl np.
by się tym zająć.
Ale niestety, takiej nie ma, odnośnie zachowania chorych,
którzy jeszcze sobie życiu nie zagrażają, ani mojemu.
Jakieś relanium muszę zażyć i spać, by jakoś to przetrzymać,
a wy tu sobie piszcie, jak i tam na forum.
Póki co, przez jakiś czas, mnie nie ma.
Nie mam sił, odpowiadać.
Odpocznij i zajmij się też sobą. Ma znowu fazę..
UsuńTak Ulka, Bogdan dobrze radzi. Bardzo jesteś zmęczona i znikąd pomocy.
OdpowiedzUsuńDlatego ratuję się jak mogę, medytacjami,
Usuńkazaniami ewangelistów,
gdyż schizofrenia królewska w sumie kurewska,
nad moim życiem chce panować i wolność wszelaką mi odebrać.
Och gdybym nagrała syna krzyki, nie powiem wypowiedzi,
co on wygaduje, jakieś niebotyczne strzępki bez sensu
to by wam mowę odjęło.
Dla psychiatry to normalność
a dla mnie niestety, zmarnowane życie.
I jakoś do Jezusa się nie odwołuje w tym przypadku.
OdpowiedzUsuńW sumie powinnam, te jego głosy nagrywać,
Usuńktóre z jego ust się wydobywają.
Niestety bateria mi siadła w moim dawnym aparacie,
przez syna średniego wieku, podarowania.
Niestety, to niecenzuzalne jest!
Chory człowiek, do tego schizofrenia,
Usuńktórą muszę znosić.
Nic tylko w pasy go zakuć, zniewolić i wymyć od lat niemyty
i jakos mi pomóc.
Ale niestety, chętnych nie ma,
ani żadnej instytucji, która by mi pomogła.
Nie ma idealnej rady dla Ciebie. Będziesz się męczyć do końca życia, a później go oddadzą do przytułku. Tak samo było z moim starszym kolegą. Imiennikiem. Też na to samo chorował. Oddali go jak matką zmarła i słuch zaginął.
UsuńTak właśnie jest.
UsuńChoroby się panoszą, nieuleczalne,
na które wpływu nie mamy.