Bolą ręce, oczy, głowa, noga,
a tu dziś przypada dzień bloga.
Cóż tu skrobnąć sobie,
gdy marne jest zdrowie.
Tabletki zażyć i wołać, olaboga!
Jeszcze trzeba 5 blogów, zaproponować.
https://www.kalbi.pl/dzien-blogow
"Do niedawna, nikt jeszcze nie wiedział, co to jest blog i czemu ma on służyć. Osoby, które kiedyś pisały pamiętnik w wersji papierowej, nie marzyły nawet, że kiedyś będą mogły to zapisać na komputerze i będą mogły podzielić się swoimi przemyśleniami z innymi ludźmi.
Blogi stają się coraz bardziej popularne, ponieważ można znaleźć informacje z każdej dziedziny życia, napisane przez osoby kompetentne. Główną zaletą blogów jest wymiana opinii na interesujący nas w danym momencie temat."
Mój blog, taki jakiś inny jest.
Ale ja nie lubię się rozpisywać.
Czytam takie:
https://zlepekklepek.wordpress.com/
https://5porroku.blogspot.com/
https://bezpukania.wordpress.com/
https://pozagranicamipolskialenietylko.home.blog
https://dezinformacjeikonfabulacje.blogspot.com/
http://swiattodzungla.blogspot.com/
Te blogi kiedyś odwiedzałam,
sama nie wiem dlaczego, aha,
bo mój dawny blog o schizofrenii, jeden pan odwiedzał
i długie komentarze tam pisał,
niestety to przepadło z upadkiem bloxa.
Multum komentarzy tam zostawiłam
ale większość usunęłam:
https://lunamigotliwa.blogspot.com/
https://energiatowszystko.blogspot.com/
I jeszcze wiele innych blogów, ale adresów nie pamiętam.
***********
Odwaga do Zmian
Dzień po dniu w Al-Anon II
na dzień: 31 sierpnia
Często próbowałam zmieniać innych ludzi, by dostosować ich do moich pragnień. Wiedziałam, czego potrzebuję, a jeśli te potrzeby nie zostały zaspokojone, to problem tkwił w tej drugiej osobie. Szukałam kogoś, kto byłby zawsze przy mnie, ale nie oddziaływałby za bardzo na mnie. Spoglądając wstecz, widzę, że szukałam raczej zwierzątka domowego niż ludzkiej istoty. Naturalnie, takie podejście tworzyło napięcia w moich relacjach z innymi. W Al-Anon nauczyłam się, że jest różnica między tym, czego oczekuję, a tym czego potrzebuję. Żadna osoba nie może być dla mnie wszystkim. Znowu stanęłam przed rozpatrywaniem swojego własnego nastawienia. Czego oczekuję i czy te oczekiwania są realistyczne? Czy szanuję indywidualność innych ludzi – czy tylko te cechy, które pasują do moich upodobań? Czy doceniam to, co otrzymuję?
Przypomnienie na dziś
Próby zmieniania innych ludzi są daremne, głupie, i oczywiście pozbawione miłości. Dzisiaj, zamiast podkreślać, że inni są problemem, mogę spojrzeć na siebie, by zobaczyć, co we mnie wymaga zmian.
„Początkiem miłości jest pozwolenie tym, których kochamy, by byli bez reszty sobą, i nienaleganie, by się wcielali w nasze własne wyobrażenia o nich”.
Thomas Merton
*
~~Jakąś infekcję mam, po wyrwaniu zęba.
Gardło zajęte, ropne i uszy bolą.
Tylko krupnik zdołałam ugotować, ba golonce z indyka,
do tego kanapki z czym kto chce, banany, śliwki, lody.
Dzisiejsze upały, wykończyły mnie.
Dobrze, że w końcu zaczęło padać.

Lista dziwnych rzeczy, które jedliśmy w dzieciństwie ze smakiem:
OdpowiedzUsuńKapusta kiszona posypana cukrem,
placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem,
bułka wkruszona do gorącego mleka,
co byście jeszcze dodali?
I to jest temat na bloga...
Kapusty z cukrem nigdy nie jadłam,
Usuńtylko z kiszonymi jabłkami, ojciec od swoich rodziców przynosił.
Placki ze śmietana i cukrem do tej pory lubię.
Na Kaszubach cukier do środka placków dodają.
Mąż na wczasach nie tknął.
Bułka z mlekiem, do tej pory dobra zamiast corn flakes
i wszelkich sztucznych chrupek.
Tak sie dzieci karmiło, kiedy chrupek nie było.
Ale ja mleka słodkiego nie lubie od maleńkości.
Kefir, jogurt, czy maślanka i sery wszelakie, to tak.
Takich wątków o smakach dzieciństwa, już sporo było, wszędzie na forach.
Jeszcze chleb z gęsta śmietaną i cukrem mogę dodać,
a sałatkę z pomidorów i cebuli, często olejem i śmietana zalewam.
Lubię czasem smalczyk ze skwarkami na pajdę chleba, plus kiszony ogórek.
Odrobinę cukru, to się jednak dodaje do surówki z kiszonej kapusty, lub ze świeżej.
UsuńSos winegret, tego wymaga.
Jutro też gorąco. Uważaj na siebie.
OdpowiedzUsuńGorąco a ja ropny katar mam, kaszel i ciężką głowę.
UsuńPo wodę z rana pójdziemy.
W lecie łatwo o przeziębienie, lód, chłodny napój z lodówki, o kłopot nie trudno. Gardło rozpalone nie lubi takiego szoku, zalecają lody jeść w zimie, ale czy to może o takiej porze sprawić przyjemność?
UsuńNiestety, to jakieś bakterie muszą być, które się rozpanoszyły.
UsuńMój syn schizofreniczny, podobne dolegliwości ma,
no ale on nie musi nic robić, poza piciem, paleniem, medytowaniem i przy kuchence staniem dzień i noc.
Kupiłam dziś polopirynę S, której się domagał
i ponad 25 zl wydałam,
plus tabletki od bólu głowy
może to to coś pomoże.
Oby pomogło, życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
UsuńEdward,
Usuńdziękuję za zrozumienie i życzenia.
Trochę jakby pomogło, tylko jedną polopirynę S wczoraj zażyłam,
plus coffepirine na ból głowy, na tę niemoc moją.
Dziś jakby lepiej już, tylko chrypkę mam.
Wizyty w szpitalach i przychodniach, to się bakterii nałapałam,
Usuńjeszcze wyrwanie zęba i moje oko ropiejące od jakiegoś czasu,
znaczy od dawna, z którym nic nie robię,
gdyż ważniejsze choroby męża są i syna.
Dziś z okiem lewym, sklejonym się obudziłam
specjalną chusteczką przemyłam,
i dalej hajda z małżem na zakupy, po jego zupki
i inne niezdrowe frykasy.
Kilo kawy po promocji w Kauf... było
Kiedy tak sobie siedzimy w skwarze na przystanku,
przez jakieś 10 minut,
a potem do lodowatego tramwaju wsiadamy,
to jednak, nie jest to zdrowe, dla organizmu.