Moje ciało zupełnie nie słucha,
mego wewnętrznego ducha.
Codzienne zakupy
są tylko dla dupy.
Jakaś po prostu, chce rządzić mną kostucha.
P.S
Pierwszy wózek:woda gazowana, sztuk 4,
łopatka promocyjna kilo trzy prawie,
czereśnie , soki pomidorowe 3 na promocji,
czereśnie i brzoskwinie,
jeszcze ser biały, żółty i lody i pieczywo
śmietana i jogurt, cały wózek wypełniony...
o czymś zapomniałam, oczywiście...
Drugi wózek: ziemniaki 6 kg, koperek, 2 wiązki, truskawki,
kapustka, i ogromna cukinia.
Mała kapustka i kalafior do tego,
bobu dwa kilo.
Trzeci wózek:, zgrzewka wody mineralnej, cisowianki
spod piramidy wód wszelakich ją wydobyłam,
gdyż mąż tylko taką do,leków potrzebuje.
Jeszcze ogórki, gdyż po 2,99 zł kilo były,
a na placu to po 4 zł za kilo zapłaciłam
i koper do tego,
jeszcze marchewka młoda i pietruszka
no i pieczarki.i pomarańcze
Tym sposobem,
trzy razy wczoraj obróciłam.
Jeszcze trzeba wynieść to na drugie piętro,
44 schody,
i nie jest lekko.
Oczywiście mniejsze gabaryty pominęłam,
ale nie jest mi lekko.
Kiedy jestem w duchowej rozterce i mysli pelne trosk wiruja mi po
glowie, kiedy probuje uwolnic sie od tego nastroju przez "poszukiwanie
uzasadnienia", moze byloby dobrze zaprzestac tego i przypomniec sobie
szybko mysli o ciszy i pogodzie ducha. Jedna z nich jest: "Nie
komplikuj
spraw". Prawdopodobnie teraz, w tej minucie, w tej godzinie, tego
dnia,
nic nie moge zrobic, aby rozwiazac problem, ktory burzy moj spokoj. W
jakim wiec celu drecze siebie?
Zaprzestane szukac sposobow rozwiazania. Nie bede uporczywie wracac do
mysli tak gorzkich, ze moga spowodowac u mnie zle samopoczucie. Uwolnie
moj umysl od tych wszystkich powiklan i bede trzymac sie jednej prostej
mysli, oczekujac Bozego przewodnictwa.
Rozwazanie na dzisiaj
Sprawy, ktore mnie martwia, sa czesto zbyt zawile, aby je rozwiazac
wedlug ludzkiego rozumowania. W rzeczywistosci istnieja one tylko za
sprawa mojego powiklanego myslenia. Kiedy znajde sie wlasnie w takiej
sytuacji bez wyjscia i przypomne sobie, ze nie nalezy komplikowac spraw,
odkryje, ze jestem w stanie opanowac sie".
"W cieniu Twoich skrzydel bedzie moje schronienie, dopoki nie minie
tyrania".
(Book of Common Prayer)